Przejdź do głównej zawartości

Yoko i John. Dni, których nigdy nie zapomnę



JONATHAN COTT „Yoko i John. Dni, których nigdy nie zapomnę.”

„Nie mogę być tym, kim byłem pięć minut temu, więc nie zamierzam tracić czasu na roztrząsanie tego, co powiedzą albo co zrobią. (…) Tak naprawdę chcieliby mieć martwych bohaterów, jak Sid Vicious i James Dean, ale mnie nie interesuje bycie jakimś pierdolonym martwym bohaterem … więc nich spadają.” Tak Lennon mówi o krytykach, a sam trzy dni później zginie od kul Marka Chapmana.

Autor książki Jonathan Cott to nie byle jaka persona w świecie dziennikarstwa muzycznego. Przeprowadził niezliczoną ilość wywiadów z bogami i bożkami sceny, z większością z nich się przyjaźnił i niejednokrotnie imprezował. (Więcej jego wywiadów znajdą Państwa na stronie: Rolling Stone).
Podobnie było w przypadku znajomości z Lennonem i Ono – na początku swojej dziennikarskiej kariery poznaje Johna, a z czasem także Yoko. Książka jest zapisem jego rozmów z artystami, to wywiady i artykuły dotąd niepublikowane lub publikowane tylko po części. 

Dobra i zła policjantka
Tym razem najpierw wystąpię w roli złej policjantki: od początku do końca czytelnik jest karmiony słodkim strumieniem przyjaźni między dziennikarzem a dwójką przepytywanych: autor nawet na chwilę nie daje nam zapomnieć o tym, jak głęboka więź wiąże go ze swoimi interlokutorami. Miażdżąca ilość cytatów z piosenek Beatlesów czy później solowych projektów Johna i Yoko, którymi posługuje się Cott nie wzbudza w czytelniku poczucia, że chłop zna się na rzeczy (w końcu umówmy się: byle kto w Rolling Stone nie pracuje), a raczej stwarza obraz osoby wręcz rozmodlonej w swoich idolach i świata poza nimi niewidzących. I tu wiadomo: plus dla autora, bo każdy artysta to kocha; ale dla czytelników taka ilość rachatłukum może być nie do przełknięcia. I uprzedzając pytania: NIE, te zarzuty nie są kwestią nieudolnego przekładu oryginału. 

Jeśli jednak do tej pozycji podejdziemy jako do książki z cyklu „tribute to…”, wtedy spojrzymy na nią w inny sposób. Autor pokazuje nam podpatrzone przez siebie niuanse z życia obojga artystów oraz drogę i kierunek, który obierają w czasie ciągłego samorozwoju. A ewolucję chociażby poglądów czy nastawienia do ludzi i świata widać w tej książce doskonale.

Historia jednej znajomości
Fota ze strony: http://www.rollingstone.com/
Dzięki tej książce możemy prześledzić cały związek Johna z Yoko. Jedno i drugie jest ofiarą wojny: Yoko przeżyła bombardowanie Tokio podczas II. Wojny Światowej, a John przyszedł na świat w przerwie nalotów Luftwaffe na Liverpool.  

I widzimy kolejno jak poznają się na jej wystawie w 1966 roku, zakochują się w sobie i nie mogą bez siebie żyć. Tuż po swoich rozwodach biorą ślub, a ich sławetny miesiąc miodowy, a właściwie performance „Bed-Ins for Peace” przechodzi do historii. (BTW: amsterdamski Hilton do dzisiaj trzaska nieziemskie pieniądze za wynajęcie apartamentu, gdzie para w godzinach od 9:00 do 21:00 przyjmowała dziennikarzy). W tym samym roku, 1969 The Beatles zagrają swój ostatni publiczny koncert na dachu pięciopiętrowego gmachu Apple Corps. Później obserwujemy ich wspólne projekty, towarzyszymy w wyprowadzce do Nowego Jorku i pierwszych beztrosko spędzonych tam latach. (Lennon: „Szczerze mówiąc, Dylan był pierwszą osobą w Nowym Jorku, która poczęstowała nas trawą”.) Pojawienie się dziecka zmienia bardzo wiele w życiu obojga, znikają z życia publicznego na 5 lat. John powraca z albumem „Double Fantasy” i to właśnie z tej okazji redaktor Cott przeprowadza z nim dłuuugi wywiad, w którym Lennon dojrzale opowiada o sobie, własnych priorytetach, depresji i trudach bycia ojcem. Wywiad odbywa się 05.12.1980 roku. To właśnie w nim padają słowa o krytykach:

„Nie mogę być tym, kim byłem pięć minut temu, więc nie zamierzam tracić czasu na roztrząsanie tego, co powiedzą albo co zrobią. (…) Tak naprawdę chcieliby mieć martwych bohaterów, jak Sid Vicious i James Dean, ale mnie nie interesuje bycie jakimś pierdolonym martwym bohaterem … więc nich spadają.”
Trzy dni później Mark Chapman strzela do Lennona przed jego własnym domem.

Znana-nieznana YOKO
Zawsze wydawało mi się, że postać Yoko Ono jest doskonale wszystkim znana, jednak mało kto potrafi powiedzieć coś więcej o jej dokonaniach artystycznych. Jonathan Cott zamieszcza w swojej książce obszerną notkę o artystce i dość dokładnie opisuje w niej artystyczne dokonania Yoko. Jest to niebanalny bagaż artystyczny.  Ja szczególnie polecam Państwu film „Fly” oraz performance „Cut piece” – linki znajdują się poniżej. Ciężko jest konkurować z nieżyjącym idolem, ale mnie bardziej pociąga artyzm, który pokazuje Yoko. Jest ciekawszy.

To właśnie wywiad z Yoko z marca 2012 roku kończy całą książkę. Ale tego, o czym w nim mówiła proszę się dowiedzieć we własnym zakresie.



Music For Your Eyes / dziś dużo linków, ale za to jakich!!! /
The Beatles - Strawberry Fields Forever
John Lennon - Starting Over
Yoko Ono wykonuje piosenkę Katy Perry „Fireworks”
Yoko Ono – fragment filmu „FLY”
Yoko Ono – fragment performance'u „Cut piece”


 
 
 

 

 


 


METRYCZKA

Jonathan Cott  
„Yoko i John. Dni, których nigdy nie zapomnę”
Wydawnictwo ZNAK
288 stron
 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kutno w piosenkach

Dworzec w Kutnie / kurierkolejowy.eu W czasie wielu rozmów zapoznawczo-kurtuazyjno-towarzyskich często pada pytanie: "Skąd jesteś?". Tak się składa, że jestem z Kutna. Na to wyznanie reakcje są z reguły dwie: 1. "Aaa gdzie to jest?" 2. "Aaaa dworzec. Jest tak brzydko, że pękają oczy?". Zainspirowana odpowiedzią z punktu drugiego postanowiłam iść za ciosem i pogrzebać w polskich tekstach piosenek w poszukiwaniu Kucienka. Wyniki poszukiwań podzieliłam na grupy. Piosenki społeczno-politycznie zaangażowane: Kult " Polska " – podmiot liryczny wyraża troskę o Państwa bezpieczeństwo na dworcu w Kutnie. W utworze poruszono dodatkowo także aspekty okulistyczne. „Czy byłeś kiedyś w Kutnie na dworcu w nocy Jest tak brudno i brzydko, że pękają oczy, oczy, oczy” Pidżama Porno " Durna 6 / Mądra 11 " – dużo się naspacerujemy w tej piosence. I fizycznie i egzystencjonalnie: "Może jesteśmy dobrzy. Może jesteśmy źli. Pewnie

PUNK FREUD ARMY - koncert w Trójce

Pink Freud Army / fot. MFME Wojtek Mazolewski lubi muzyczne wyzwania, a jego potrzeba tworzenia coraz to nowych projektów jest ogromna. W przypadku wielu artystów ilość nie przekłada się na jakość. Na szczęście to stwierdzenie zupełnie nie tyczy się Punk Freud Army , bo ten projekt jest elegancko przygotowaną i energetycznie zagraną mieszanką punk-jazzu! Niemożliwie? Przekonajcie się sami! Panowie z Pink Freud z okazji dziesięciolecia albumu "Punk Freud" postanowili zaprosić do współpracy wyjątkowych gości: Tomka Lipińskiego, Alka Koreckiego, Roberta Brylewskiego, Roberta Materę i Tomasza Budzyńskiego . Wspólnie przearanżowali klasyki gatunku z repertuaru takich zespołów jak Kryzys, Brygada Kryzys, Tilt, Siekiera, Armia czy Dezerter i 30 października wystąpili w Muzycznym Studio Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej prezentując przygotowany materiał. Projekt jest w dużej mierze ukłonem w stronę wyżej wymienionych twórców, którzy swoją twórczością ukształtowali kol

Antkowiak & Domurat = SIMPLEFIELDS

Tak tak, to ten Krzysiek od "Zakazanego owocu". A teraz przejdźmy do czegoś ciekawszego - nowej płyty duetu Antkowiak & Domurat pt. "Dirt on tv". Na tę płytę czekaliśmy bardzo długo, ale było warto! O tym, że powroty nie są łatwe wie doskonale każdy artysta, który po czasie niebytu próbuje wrócić na rynek. Jak to zrobić, kiedy nie świeci się cyckami na ekranie, nie paraduje po czerwonym dywanie na promocji wody kolońskiej i nie pcha się na ścianki? Ano nagrać taką płytę jak ci dwaj panowie. Krzysztof Antkowiak - pianista, wokalista, kompozytor, producent. Popularność zdobył jako nastolatek pod koniec lat 80. wraz z utworem „Zakazany Owoc”. Od tego czasu zagrał ponad 1000 koncertów w kraju i zagranicą. Współpracował m.in. z Grzegorzem Ciechowskim, Jackiem Cyganem, Edytą Górniak czy Justyną Steczkowską. Marcin Domurat - autor tekstów, gitarzysta i producent. Wraz z pojawieniem się pierwszych 16-bitowych komputerów zainteresował się procesem rejes