Przejdź do głównej zawartości

Jezus z Bochni


www.facebook.com/KsiegarniaMatras/photos/


Powrót do przeszłości
Będą młodą Ewą pamiętam i wiem z opowiadań najbliższej rodziny, że różnie reagowałam na piosenki. I tak np. wyciskaczem łez o natychmiastowym działaniu była psychodeliczna piosenka Natalki (jeszcze wtedy) Kukulskiej pt. „Puszek Okruszek”. Euforię i eksplozję energii wywoływała piosenka „Podaj cegłę” Izabeli Trojanowskiej, a najlepiej skakało mi się po wersalce w rytm „Tacy sami” Lady Pank. Można by tak długo wymieniać, ale do puenty: najbardziej złowrogim  utworem, jaki wówczas znałam był „Marsz wilków” pochodzący z „Akademii Pana Kleksa”. Miało się kasetę z muzyką z filmu (aż chce się napisać: kasetę z soundtrackiem ;P). I to było moje pierwsze, przerażające zetknięcie z twórczością zespołu TSA.


To blog, a nie Wikipedia, więc nie znajdą Państwo tutaj notki biograficznej zespołu, za to na oficjalnej stronie zespołu owszem, wystarczy kliknąć tutaj. Wstępem niech będą te utwory: „51”, „Trzy zapałki”, „Alien” i „Proceder” no i stwierdzenie, że grupa TSA jest uważana przez bardzo wielu za pierwszy metalowy zespół w Polsce.

Zwierzenia kontestatora
www.facebook.com/KsiegarniaMatras
To przede wszystkim przebój TSA o tym samym tytule. A także od niedawna tytuł książki, w której Marka Piekarczyka przepytuje Leszek Gnoiński. Konwencja publikacji (wywiad-rzeka) to dobra metoda dla autora, by poruszyć interesujące go tematy, a dla artysty, by w barwny sposób przedstawić swoją historię. Artysta tu doda, tam odejmie i z tym trzeba się liczyć i to jego święte prawo. A każdy, kto autoryzował  chociażby wywiad wie, jak daleka droga jest między spisaniem danego tekstu a jego publikacją.  To tytułem opinii, że książka jest za mało obiektywna, a pewne tematy zostały przemilczane czy historie ubarwione.

Książka jest podzielona tematycznie tudzież chronologicznie. Piekarczyk opowiada o sobie chętnie i zabawnie, a ma o czym mówić. I tak dowiemy się o dzieciństwie, własnym domu i ogrodzie, rodzinie, pobycie w USA, graniu Jezusa, wegetarianizmie, płytach z zagranicy, Jarocinie, wolności, szczerości, wąsach, wojsku ... i można by tak długo wymieniać.

Dla mnie najciekawszymi częściami były te, w których artysta opowiada o czasach PRL'u i obowiązkowych weryfikacjach artystów. Takie egzaminy zdawali wtedy wszyscy chcący uchodzić w środowisku za profesjonalistów. A tak de facto, co tam środowisko, chodziło po prostu o wyższe stawki za występy.  Każdy zawodowy muzyk zarabiał określone z góry stawki za występ, ni mniej ni więcej. Zatrważająco duża liczba koncertów mało kiedy przekładała się na realne pieniądze dla muzyków.

Świetną częścią książki jest też opowieść o pobycie w  Nowym Jorku i różnorodności przeżyć ogólnoludzkich i społecznych. To prawdziwa lekcja życia, pokory i mieszanka skrajnych uczuć.


"Ja jestem skazany na to, żeby być w Polsce gwiazdą."
I to jest cudowne zdanie, którego 63-letni dzisiaj Piekarczyk nie boi się wypowiedzieć. Ma odwagę (niektórzy nazwą to pewnie /bez/czelnością) powiedzieć to w kraju, w którym ciężko reaguje się na komplementy pod własnym adresem, a Piekarczyk tutaj proszę - trach - z podniesionym czołem mówi, że jest zajebisty i wcale się tego nie wstydzi. Dowodem na wysoki stan samozadowolenia artysty jest także część książki poświęcona musicalowi Jesus Christ Superstar (Piekarczyk wciecił się w rolę Jezusa).

Ja bardzo się cieszę, że Piekarczyk zasiadł w jury znanego talent show. Da(ł) się poprzez to poznać młodszemu pokoleniu i pokazał  wymuskanym lalusiom z gitarką w spodniach z haendemu na czym polega rock'n'roll. Bo co by nie mówić, to Piekarczyk jest rock'n'nrollowcem z krwi i kości i skopie jeszcze niejeden tyłek.



www.tvp.pl

METRYCZKA:
Tytuł: Zwierzenia kontestatora
Autor: Leszek Gnoiński & Marek Piekarczyk
Wydawnictwo: SQN, 2014  
Stron: 475

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kutno w piosenkach

W czasie wielu rozmów zapoznawczo-kurtuazyjno-towarzyskich często pada pytanie: "Skąd jesteś?". Tak się składa, że jestem z Kutna.

Na to wyznanie reakcje są z reguły dwie:
1. "Aaa gdzie to jest?"
2. "Aaaa dworzec. Jest tak brzydko, że pękają oczy?".


Zainspirowana odpowiedzią z punktu drugiego postanowiłam iść za ciosem i pogrzebać w polskich tekstach piosenek w poszukiwaniu Kucienka. Wyniki poszukiwań podzieliłam na grupy.

Piosenki społeczno-politycznie zaangażowane:
Kult "Polska" – podmiot liryczny wyraża troskę o Państwa bezpieczeństwo na dworcu w Kutnie. W utworze poruszono dodatkowo także aspekty okulistyczne.

„Czy byłeś kiedyś w Kutnie na dworcu w nocy
Jest tak brudno i brzydko, że pękają oczy, oczy, oczy”

Pidżama Porno "Durna 6 / Mądra 11" – dużo się naspacerujemy w tej piosence. I fizycznie i egzystencjonalnie:

"Może jesteśmy dobrzy.
Może jesteśmy źli.
Pewnie jesteśmy całkiem nijacy.
Lepiej nie wchodzić nam w drogę,
Kiedy w…

PUNK FREUD ARMY - koncert w Trójce

Wojtek Mazolewski lubi muzyczne wyzwania, a jego potrzeba tworzenia coraz to nowych projektów jest ogromna. W przypadku wielu artystów ilość nie przekłada się na jakość. Na szczęście to stwierdzenie zupełnie nie tyczy się Punk Freud Army, bo ten projekt jest elegancko przygotowaną i energetycznie zagraną mieszanką punk-jazzu! Niemożliwie? Przekonajcie się sami!

Panowie z Pink Freud z okazji dziesięciolecia albumu "Punk Freud" postanowili zaprosić do współpracy wyjątkowych gości: Tomka Lipińskiego, Alka Koreckiego, Roberta Brylewskiego, Roberta Materę i Tomasza Budzyńskiego. Wspólnie przearanżowali klasyki gatunku z repertuaru takich zespołów jak Kryzys, Brygada Kryzys, Tilt, Siekiera, Armia czy Dezerter i 30 października wystąpili w Muzycznym Studio Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej prezentując przygotowany materiał. Projekt jest w dużej mierze ukłonem w stronę wyżej wymienionych twórców, którzy swoją twórczością ukształtowali kolejne pokolenia artystów w Polsce i ich …

Antkowiak & Domurat = SIMPLEFIELDS

Tak tak, to ten Krzysiek od "Zakazanego owocu". A teraz przejdźmy do czegoś ciekawszego - nowej płyty duetu Antkowiak & Domurat pt. "Dirt on tv".

Na tę płytę czekaliśmy bardzo długo, ale było warto! O tym, że powroty nie są łatwe wie doskonale każdy artysta, który po czasie niebytu próbuje wrócić na rynek. Jak to zrobić, kiedy nie świeci się cyckami na ekranie, nie paraduje po czerwonym dywanie na promocji wody kolońskiej i nie pcha się na ścianki? Ano nagrać taką płytę jak ci dwaj panowie.

Krzysztof Antkowiak - pianista, wokalista, kompozytor, producent. Popularność zdobył jako nastolatek pod koniec lat 80. wraz z utworem „Zakazany Owoc”. Od tego czasu zagrał ponad 1000 koncertów w kraju i zagranicą. Współpracował m.in. z Grzegorzem Ciechowskim, Jackiem Cyganem, Edytą Górniak czy Justyną Steczkowską.

Marcin Domurat - autor tekstów, gitarzysta i producent. Wraz z pojawieniem się pierwszych 16-bitowych komputerów zainteresował się procesem rejestracji dźwi…