Przejdź do głównej zawartości

ROCK NA BAGNIE 2015



Już za miesiąc rusza ROCK NA BAGNIE, festiwal, który tworzony jest od lat przez człowieka wielkiej pasji - Jacka Żędziana. Zadałam mu kilka pytań, poczytajcie.


MusicForMyEyes: Jacku, powiedz mi proszę, po co Ci ten cały punk rock?

Jacek Żędzian: - Ten punk rock to chyba po prostu już przyzwyczajenie jest. Od niepamiętnych czasów go słucham. Ktoś kto stoi obok może mówić że w muzyce punkowej nic się ciekawego nie dzieje, ale ja jestem innego zdania, gdyż punk ma wiele różnych obliczy - może być agresywny z tekstami negującymi wszystko i wszystkich, może być osadzony bliżej rock’n’rolla, a nawet wręcz taneczny (przykład Chumbywamby lub Super Girl and Romantic Boys )  czy też przejawiać jakieś artystyczne wizje zakręconych artystów. Dla mnie wszystko jest punk rockiem co jest autentyczne i szczere, a to jest właśnie taka muzyka: autentyczna, szczera, dla autentycznych ludzi.  

MFME: Ten festiwal ma swoją długą tradycję. Co jest najtrudniejsze w byciu organizatorem takiej imprezy?

JŻ: - Stres, to jest najtrudniejsze w tym wszystkim. Też brak czasu dla rodziny (wielokrotnie dziękuję żonie i synkowi za ich wyrozumiałość dla mojej pasji). Właściwie te dwie rzeczy najbardziej mi uprzykrzają organizowanie imprezy. Pomaga mi przy niej wiele wspaniałych osób  na czele z Fundacją na rzecz Rozwoju Powiatu Monieckiego i całą rzeszą wolontariuszy. Dzięki nim jest po prostu dużo lżej, niż miałem na początku, gdy zaczynałem organizować RnB w bardzo wąskim gronie ludzi.

Media pomagają Ci w nagłośnieniu tego przedsięwzięcia? Kto Ci pomaga?

MFME: - Tak, wystarczy spojrzeć na zakładkę „partnerzy” na naszej stronie Internetowej http://rocknabagnie.com.pl/partnerzy/ aby zobaczyć że jest ich całkiem sporo. Są to zarówno lokalne jak i ogólnopolskie media. Duże i małe – każdą tego typu pomoc doceniamy

MFME: Co szczególnie polecasz w tegorocznym line up’ie?

JŻ: - Wszystko, po prostu nie grają u nas słabe zespoły, nie ma słabych filmów i nie ma kiepskich spotkań. Również sam Goniądz jest miasteczkiem przypominającym stary Jarocin, a okoliczna przyroda urzeka.

MFME: Dla kogo jest ten festiwal? Dla młodych punkowców, czy dla tych, co lubią powspominać stare czasy i dawną załogę?

JŻ: - Festiwal robię dla wszystkich. Nie nastawiam się na określonego odbiorcę. Każdy tu może być, każdy może przeżyć miłe chwile a jeśli nie miał do tej pory okazji poznać niektórych kapel może je tu właśnie poznać, a nawet podejść do nich, porozmawiać, wypić wspólnie piwko. Nie bawimy się w gwiazdy kontra publika. To nie u nas. Wszyscy równi. Każdą osobę będącą na festiwalu bez względu na to czy to muzyk znanej kapeli czy osoba z publiczności traktujemy z szacunkiem.

Strona www festiwalu
Bagno na FB

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kutno w piosenkach

Dworzec w Kutnie / kurierkolejowy.eu W czasie wielu rozmów zapoznawczo-kurtuazyjno-towarzyskich często pada pytanie: "Skąd jesteś?". Tak się składa, że jestem z Kutna. Na to wyznanie reakcje są z reguły dwie: 1. "Aaa gdzie to jest?" 2. "Aaaa dworzec. Jest tak brzydko, że pękają oczy?". Zainspirowana odpowiedzią z punktu drugiego postanowiłam iść za ciosem i pogrzebać w polskich tekstach piosenek w poszukiwaniu Kucienka. Wyniki poszukiwań podzieliłam na grupy. Piosenki społeczno-politycznie zaangażowane: Kult " Polska " – podmiot liryczny wyraża troskę o Państwa bezpieczeństwo na dworcu w Kutnie. W utworze poruszono dodatkowo także aspekty okulistyczne. „Czy byłeś kiedyś w Kutnie na dworcu w nocy Jest tak brudno i brzydko, że pękają oczy, oczy, oczy” Pidżama Porno " Durna 6 / Mądra 11 " – dużo się naspacerujemy w tej piosence. I fizycznie i egzystencjonalnie: "Może jesteśmy dobrzy. Może jesteśmy źli. Pewnie

PUNK FREUD ARMY - koncert w Trójce

Pink Freud Army / fot. MFME Wojtek Mazolewski lubi muzyczne wyzwania, a jego potrzeba tworzenia coraz to nowych projektów jest ogromna. W przypadku wielu artystów ilość nie przekłada się na jakość. Na szczęście to stwierdzenie zupełnie nie tyczy się Punk Freud Army , bo ten projekt jest elegancko przygotowaną i energetycznie zagraną mieszanką punk-jazzu! Niemożliwie? Przekonajcie się sami! Panowie z Pink Freud z okazji dziesięciolecia albumu "Punk Freud" postanowili zaprosić do współpracy wyjątkowych gości: Tomka Lipińskiego, Alka Koreckiego, Roberta Brylewskiego, Roberta Materę i Tomasza Budzyńskiego . Wspólnie przearanżowali klasyki gatunku z repertuaru takich zespołów jak Kryzys, Brygada Kryzys, Tilt, Siekiera, Armia czy Dezerter i 30 października wystąpili w Muzycznym Studio Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej prezentując przygotowany materiał. Projekt jest w dużej mierze ukłonem w stronę wyżej wymienionych twórców, którzy swoją twórczością ukształtowali kol

Antkowiak & Domurat = SIMPLEFIELDS

Tak tak, to ten Krzysiek od "Zakazanego owocu". A teraz przejdźmy do czegoś ciekawszego - nowej płyty duetu Antkowiak & Domurat pt. "Dirt on tv". Na tę płytę czekaliśmy bardzo długo, ale było warto! O tym, że powroty nie są łatwe wie doskonale każdy artysta, który po czasie niebytu próbuje wrócić na rynek. Jak to zrobić, kiedy nie świeci się cyckami na ekranie, nie paraduje po czerwonym dywanie na promocji wody kolońskiej i nie pcha się na ścianki? Ano nagrać taką płytę jak ci dwaj panowie. Krzysztof Antkowiak - pianista, wokalista, kompozytor, producent. Popularność zdobył jako nastolatek pod koniec lat 80. wraz z utworem „Zakazany Owoc”. Od tego czasu zagrał ponad 1000 koncertów w kraju i zagranicą. Współpracował m.in. z Grzegorzem Ciechowskim, Jackiem Cyganem, Edytą Górniak czy Justyną Steczkowską. Marcin Domurat - autor tekstów, gitarzysta i producent. Wraz z pojawieniem się pierwszych 16-bitowych komputerów zainteresował się procesem rejes