Przejdź do głównej zawartości

ELEKTRONICZNY ORGAZM

FB

Moją relację z warszawskiego koncertu znajdziecie na portalu Interia.pl:

http://muzyka.interia.pl/artykuly/news-koncert-moderat-w-warszawie-elektroniczny-orgazm,nId,2190499


Panowie z tria Moderat (duet Modeselektor - Gernot Bronsert i Sebastian Szary plus Apparata - Sascha Ring) mają tę przewagę nad innymi składami sceny elektronicznej, że nie muszą nic nikomu udowadniać ani z nikim się ścigać.

Po świetnie przyjętym przez fanów i krytyków albumie "II" przyszła pora na "III", który spotkał się ze zdecydowanie chłodniejszymi emocjami. Dla jednych jest mało spójny, dla drugich zbyt popowy, dla jeszcze innych za bardzo ugrzeczniony lub nieinwazyjny, by nie powiedzieć, nijaki. Prawda stara jak świat: ilu słuchaczy tyle zdań.

Czy artyści jakoś specjalnie się tym przejmują? Szczerze? Nie wydaje mi się. Tym bardziej, że europejska trasa promująca płytę cieszy się ogromnym powodzeniem i większość biletów została wyprzedana na długo przed terminami koncertów. W Polsce nie było inaczej: bilety rozeszły się szybciutko, w sprzedaży najdłużej były wejściówki na wrocławski koncert, ale tylko dlatego, że organizator zdecydował się na zmianę lokalizacji ze względu na ogromne zainteresowanie wydarzeniem.

Warszawski koncert (piątek, 22 kwietnia) był drugim w kolejności, pierwszy był Poznań. Cała masa znajomych wrzucała na Facebooka posty z zachwytami, że to jeden z najlepszych koncertów w ich życiu. Oczekiwania z mojej strony były więc bardzo duże.

Klub Progresja wypełnił się w całości; w powietrzu czuć było napięcie i oczekiwanie na główną gwiazdę wieczoru. Aplauz po pierwszym utworze był tak ogromny, że poczułam się jak na jakimś berlińskim festiwalu na świeżym powietrzu. Uderzyła w nas fala dźwięków, które błyskawicznie przeniosła uczestników w jakiś inny wymiar.

Panowie postarali się, by zadowolić wszystkich swoich fanów i grali zarówno numery z pierwszych dwóch albumów, jak i z ostatniego, świeżutkiego "III". "Intruder", "Running", "Reminder" czy "Ghostmother" wybrzmiały wręcz królewsko.


Dało się wyczuć, że panowie z Moderat ufają sobie dużo bardziej, niż wcześniej. Dźwięki są bardziej precyzyjne i kompaktowe. Wszystkich sceptyków trzeciego albumu zapewniam: Moderat gra na żywo dużo ostrzej niż na płycie, popowe kompozycje są pokryte porządnym rytmem i bitem znanymi z poprzednich dwóch albumów. Fantastyczne wizualizacje są świetnym dopełnieniem muzyki, porządnie przygotowanymi i minimalistycznymi. Do tego lasery zsynchronizowane z muzyką gwarantują niezapomniane przeżycia. 

Tuż przed rozpoczęciem show, na ekranie pojawił się napis zaczynający się od słów: "MODERAT is a very dark show" nawiązujący do prośby o nieużywanie fleszy i błysków w trakcie koncertu. Po dwóch godzinach mogę z pewnością powiedzieć: as dark as hell!

Koncert na światowym poziomie. Nigdy w życiu na koncercie klubowym nie słyszałam tak głośnego aplauzu. Coś pięknego!

Ewa Szymańska, Warszawa



COVER "III"
 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kutno w piosenkach

Dworzec w Kutnie / kurierkolejowy.eu W czasie wielu rozmów zapoznawczo-kurtuazyjno-towarzyskich często pada pytanie: "Skąd jesteś?". Tak się składa, że jestem z Kutna. Na to wyznanie reakcje są z reguły dwie: 1. "Aaa gdzie to jest?" 2. "Aaaa dworzec. Jest tak brzydko, że pękają oczy?". Zainspirowana odpowiedzią z punktu drugiego postanowiłam iść za ciosem i pogrzebać w polskich tekstach piosenek w poszukiwaniu Kucienka. Wyniki poszukiwań podzieliłam na grupy. Piosenki społeczno-politycznie zaangażowane: Kult " Polska " – podmiot liryczny wyraża troskę o Państwa bezpieczeństwo na dworcu w Kutnie. W utworze poruszono dodatkowo także aspekty okulistyczne. „Czy byłeś kiedyś w Kutnie na dworcu w nocy Jest tak brudno i brzydko, że pękają oczy, oczy, oczy” Pidżama Porno " Durna 6 / Mądra 11 " – dużo się naspacerujemy w tej piosence. I fizycznie i egzystencjonalnie: "Może jesteśmy dobrzy. Może jesteśmy źli. Pewnie

PUNK FREUD ARMY - koncert w Trójce

Pink Freud Army / fot. MFME Wojtek Mazolewski lubi muzyczne wyzwania, a jego potrzeba tworzenia coraz to nowych projektów jest ogromna. W przypadku wielu artystów ilość nie przekłada się na jakość. Na szczęście to stwierdzenie zupełnie nie tyczy się Punk Freud Army , bo ten projekt jest elegancko przygotowaną i energetycznie zagraną mieszanką punk-jazzu! Niemożliwie? Przekonajcie się sami! Panowie z Pink Freud z okazji dziesięciolecia albumu "Punk Freud" postanowili zaprosić do współpracy wyjątkowych gości: Tomka Lipińskiego, Alka Koreckiego, Roberta Brylewskiego, Roberta Materę i Tomasza Budzyńskiego . Wspólnie przearanżowali klasyki gatunku z repertuaru takich zespołów jak Kryzys, Brygada Kryzys, Tilt, Siekiera, Armia czy Dezerter i 30 października wystąpili w Muzycznym Studio Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej prezentując przygotowany materiał. Projekt jest w dużej mierze ukłonem w stronę wyżej wymienionych twórców, którzy swoją twórczością ukształtowali kol

Antkowiak & Domurat = SIMPLEFIELDS

Tak tak, to ten Krzysiek od "Zakazanego owocu". A teraz przejdźmy do czegoś ciekawszego - nowej płyty duetu Antkowiak & Domurat pt. "Dirt on tv". Na tę płytę czekaliśmy bardzo długo, ale było warto! O tym, że powroty nie są łatwe wie doskonale każdy artysta, który po czasie niebytu próbuje wrócić na rynek. Jak to zrobić, kiedy nie świeci się cyckami na ekranie, nie paraduje po czerwonym dywanie na promocji wody kolońskiej i nie pcha się na ścianki? Ano nagrać taką płytę jak ci dwaj panowie. Krzysztof Antkowiak - pianista, wokalista, kompozytor, producent. Popularność zdobył jako nastolatek pod koniec lat 80. wraz z utworem „Zakazany Owoc”. Od tego czasu zagrał ponad 1000 koncertów w kraju i zagranicą. Współpracował m.in. z Grzegorzem Ciechowskim, Jackiem Cyganem, Edytą Górniak czy Justyną Steczkowską. Marcin Domurat - autor tekstów, gitarzysta i producent. Wraz z pojawieniem się pierwszych 16-bitowych komputerów zainteresował się procesem rejes