Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2016

Dążę do wolności - Syd Barrett & Pink Floyd

Przymiotnikiem "legendarny" szasta się teraz na lewo i prawo. Legendarne są już kosmetyki, sprzęty gospodarstwa domowego, a w odniesieniu do branży muzycznej, to mało kto jest teraz nielegendarny, podczas gdy - moim zdaniem - określenie to jest tak naprawdę adekwatne do niewielkiej grupy artystów. Syd Barrett , bo dzisiaj o nim mowa, z pewnością należy do tej elitarnej gromadki. Zanim jednak świat będzie bił się w licytacjach o pamiątki po nim, a na słowo Pink Floyd co druga osoba ożywi się, Syd przebędzie długą i ciężką drogę ze sobą samym. COŚ NOWEGO Syd uwielbiał rysować i malować, doskonale wyczuwał balans pomiędzy światłem i cieniem, był mistrzem w szybkich rysunkach. Od małego wykazywał zdolności artystyczne, a kiedy muzyka stała się kolejnym środkiem wyrazu nikt z jego bliskich specjalnie się nie zdziwił. Na początku dobrze dogadywał się z kolegami z Pink Floyd, był głównym odpowiedzialnym za kompozycje. Chłopcy uczyli się siebie i od siebie. Od początku chciel