Przejdź do głównej zawartości

COLOURS OF OSTRAVA 2017 - DZIEŃ DRUGI

FP
Czwartek to był dobry muzycznie dzień!

LP grała na głównej scenie już o 18.30 i dała prawdziwego czadu! Jak dobrze, że ta dziewczyna sama zaczęła występować, a nie tylko tworzyć muzykę dla innych artystów. Od pierwszych dźwięków nawiązała świetny kontakt z publicznością i bawiła się swoim występem. Wyśpiewała sobie wszystko sama, łącznie z chórkami i tym swoim gwizdaniem przez zęby w "Other People". Ja na mój ulubiony "When We're High" musiałam poczekać, bo grała go dopiero pod koniec setlisty. To, o czym jeszcze warto wspomnieć: LP na żywo na jeszcze ciekawszą barwę głosu, bardziej 'chropowatą' i ' brudną'. Cudo! Świetny koncert!



Szkoda, że nastrojowa Norah Jones nie zagrała w miejscu LP.  A tak wybrzmiał grany na bis "Lost on you":


Michael Kiwanuka - pisałam o nim już wcześniej przy okazji Brit Awards - kolejny fantastyczny koncert. Jest to artysta, o którym jeszcze nieraz usłyszymy. Na żywo jest porywający!




I czas na mój zdecydowany TOP 1 całego festiwalu. Człowiek z kosmiczną wręcz energią, którego występ publiczność oglądała z szeroko otwartymi ustami i oczami, jakby nie mogła uwierzyć, że człowiek jest w stanie stworzyć tak niewiarygodnie dobry show. FAADA FREDDY, bo to o nim mowa, zmiażdżył system. Arcytalent, który potrafi zaśpiewać chyba wszystko, a jego beatboxerskie wstawki dopełnione śpiewem pokaźnego chóru gospel powodowały u mnie gęsią skórkę przez calusieńki występ. Wszystkie zaprezentowane numery WYBRZMIAŁY od pierwszej do ostatniej nutki. Publiczność otrzymała tak potężną dawkę pozytywnej energii, że wystarczy jej nam do jego następnego koncertu. To było spotkanie z artystą totalnym!!! 



FP

Po występie Freddy'ego ciężko się było otrząsnąć, niemniej UNKLE zagrali naprawdę przyjemny koncert. Jestem zwolenniczką ich najwcześniejszych dokonań muzycznych, zdecydowanie bliżej mi do tych brzmień z "Psyence Fiction" i "Never, Never, Land" niż tych z ostatnich albumów. Gdyby cały koncert był tak napakowany elektorniką, a nie tylko jego druga połowa, to mogłabym powiedzieć, że byłam w pełni usatysfakcjonowana.

FB

FB



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kutno w piosenkach

W czasie wielu rozmów zapoznawczo-kurtuazyjno-towarzyskich często pada pytanie: "Skąd jesteś?". Tak się składa, że jestem z Kutna.

Na to wyznanie reakcje są z reguły dwie:
1. "Aaa gdzie to jest?"
2. "Aaaa dworzec. Jest tak brzydko, że pękają oczy?".


Zainspirowana odpowiedzią z punktu drugiego postanowiłam iść za ciosem i pogrzebać w polskich tekstach piosenek w poszukiwaniu Kucienka. Wyniki poszukiwań podzieliłam na grupy.

Piosenki społeczno-politycznie zaangażowane:
Kult "Polska" – podmiot liryczny wyraża troskę o Państwa bezpieczeństwo na dworcu w Kutnie. W utworze poruszono dodatkowo także aspekty okulistyczne.

„Czy byłeś kiedyś w Kutnie na dworcu w nocy
Jest tak brudno i brzydko, że pękają oczy, oczy, oczy”

Pidżama Porno "Durna 6 / Mądra 11" – dużo się naspacerujemy w tej piosence. I fizycznie i egzystencjonalnie:

"Może jesteśmy dobrzy.
Może jesteśmy źli.
Pewnie jesteśmy całkiem nijacy.
Lepiej nie wchodzić nam w drogę,
Kiedy w…

PUNK FREUD ARMY - koncert w Trójce

Wojtek Mazolewski lubi muzyczne wyzwania, a jego potrzeba tworzenia coraz to nowych projektów jest ogromna. W przypadku wielu artystów ilość nie przekłada się na jakość. Na szczęście to stwierdzenie zupełnie nie tyczy się Punk Freud Army, bo ten projekt jest elegancko przygotowaną i energetycznie zagraną mieszanką punk-jazzu! Niemożliwie? Przekonajcie się sami!

Panowie z Pink Freud z okazji dziesięciolecia albumu "Punk Freud" postanowili zaprosić do współpracy wyjątkowych gości: Tomka Lipińskiego, Alka Koreckiego, Roberta Brylewskiego, Roberta Materę i Tomasza Budzyńskiego. Wspólnie przearanżowali klasyki gatunku z repertuaru takich zespołów jak Kryzys, Brygada Kryzys, Tilt, Siekiera, Armia czy Dezerter i 30 października wystąpili w Muzycznym Studio Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej prezentując przygotowany materiał. Projekt jest w dużej mierze ukłonem w stronę wyżej wymienionych twórców, którzy swoją twórczością ukształtowali kolejne pokolenia artystów w Polsce i ich …

Antkowiak & Domurat = SIMPLEFIELDS

Tak tak, to ten Krzysiek od "Zakazanego owocu". A teraz przejdźmy do czegoś ciekawszego - nowej płyty duetu Antkowiak & Domurat pt. "Dirt on tv".

Na tę płytę czekaliśmy bardzo długo, ale było warto! O tym, że powroty nie są łatwe wie doskonale każdy artysta, który po czasie niebytu próbuje wrócić na rynek. Jak to zrobić, kiedy nie świeci się cyckami na ekranie, nie paraduje po czerwonym dywanie na promocji wody kolońskiej i nie pcha się na ścianki? Ano nagrać taką płytę jak ci dwaj panowie.

Krzysztof Antkowiak - pianista, wokalista, kompozytor, producent. Popularność zdobył jako nastolatek pod koniec lat 80. wraz z utworem „Zakazany Owoc”. Od tego czasu zagrał ponad 1000 koncertów w kraju i zagranicą. Współpracował m.in. z Grzegorzem Ciechowskim, Jackiem Cyganem, Edytą Górniak czy Justyną Steczkowską.

Marcin Domurat - autor tekstów, gitarzysta i producent. Wraz z pojawieniem się pierwszych 16-bitowych komputerów zainteresował się procesem rejestracji dźwi…