Przejdź do głównej zawartości

COLOURS OF OSTRAVA 2017 - DZIEŃ TRZECI

FB
Trzeciego dnia festiwalu z niekłamaną radością wysłuchałam koncertu krakowskiego zespołu Hańba! Proszę Państwa jak też oni grają! Jeśli ktoś ceni Lao Che, to tych panów polubi na pewno, bo są po prostu ciekawsi. Mają bardzo ciekawy pomysł na siebie, umiejscowili się w Dwudziestoleciu Międzywojennym, teksty dobierają odważnie, a muzyczne połączenie punk rocka z folkiem z pewnością nie zostawi żadnego słuchacza obojętnym. I o to chodzi!



Przed występem Midnight Oil pojawiły się głosy, że to bardzo miłe ze strony organizatorów, że zapraszają takich starych wyjadaczy jak wspomniany skład. Dyskretne mrugnięcia i uśmieszki miały na celu zdyskredytować zespół. A ten jednak zaskoczył wszystkich! Zagrali naprawdę bardzo porządny koncert, a ci, którzy zapomnieli jaką charyzmę ma Peter Garrett, mogli sobie o niej przypomnieć. 



Prawdziwym spotkaniem z artystą był koncert Benjamina Clementine'a. Jego muzyka nie jest łatwa, szczególnie na koncertach plenerowych czasami trudno w takich przypadkach złapać odpowiedni klimat i nie wypaść kuriozalnie. Benjamin wyszedł z tego obronną ręką. "London", "Condolence" czy "God Save The Jungle" zaprezentował mistrzowsko. Szkoda tylko, że jego chórek był początkowy bardzo słabo słyszalny, a sekcja była podkręcona za mocno.
To co mogło drażnić w tym występie to rozmowy z publicznością, które zdawały się nie kończyć. Opracowywanie wspólnego układu taneczno-poetyckiego kosztem możliwości zagrania innych numerów? Troszkę szkoda. Benji zagląda do Polski - wypatrujcie go, bo na sali koncertowej na pewno brzmi nienagannie.



FB
SŁOWO NA "M" - MODERAT!!!!
Na żywo widziałam jak prezentuje się Apparat i samo to było niezatapialnym przeżyciem. Jednak koncert live Moderata to jednak coś tak w każdym dźwięku perfekcyjnego, że ciężko to opisać. Panowie to po prostu sam top muzyki elektronicznej. Genialny jest sposób w jaki sklejają dźwięki i przenoszą je dalej, do kolejnych, budując nowe muzyczne przestrzenie i mosty. Umiejętność budowania napięcia i eskalacji tych namagazynowanych dźwięków jest nieprawdopodobna.
Publiczność przyjęła ich nad zwyczaj ciepło.
"Ghostmother", "Running", "Remider", "Rusty Nails", "Animal Trails" "Bad Kingdom", "Milk" i "Intruder" wybrzmiały w taki sposób, że ciężko się było po tym otrząsnać.
To był zdecydowanie jeden z trzech najlepszy koncertów festiwalu.

 




Tides from Nebula grali w tym samym czasie co Moderat. Niestety nie dotarłam, ale widziałam ich na żywo w Poznaniu - naprawdę warto poznać, jeśli nie znacie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kutno w piosenkach

W czasie wielu rozmów zapoznawczo-kurtuazyjno-towarzyskich często pada pytanie: "Skąd jesteś?". Tak się składa, że jestem z Kutna.

Na to wyznanie reakcje są z reguły dwie:
1. "Aaa gdzie to jest?"
2. "Aaaa dworzec. Jest tak brzydko, że pękają oczy?".


Zainspirowana odpowiedzią z punktu drugiego postanowiłam iść za ciosem i pogrzebać w polskich tekstach piosenek w poszukiwaniu Kucienka. Wyniki poszukiwań podzieliłam na grupy.

Piosenki społeczno-politycznie zaangażowane:
Kult "Polska" – podmiot liryczny wyraża troskę o Państwa bezpieczeństwo na dworcu w Kutnie. W utworze poruszono dodatkowo także aspekty okulistyczne.

„Czy byłeś kiedyś w Kutnie na dworcu w nocy
Jest tak brudno i brzydko, że pękają oczy, oczy, oczy”

Pidżama Porno "Durna 6 / Mądra 11" – dużo się naspacerujemy w tej piosence. I fizycznie i egzystencjonalnie:

"Może jesteśmy dobrzy.
Może jesteśmy źli.
Pewnie jesteśmy całkiem nijacy.
Lepiej nie wchodzić nam w drogę,
Kiedy w…

PUNK FREUD ARMY - koncert w Trójce

Wojtek Mazolewski lubi muzyczne wyzwania, a jego potrzeba tworzenia coraz to nowych projektów jest ogromna. W przypadku wielu artystów ilość nie przekłada się na jakość. Na szczęście to stwierdzenie zupełnie nie tyczy się Punk Freud Army, bo ten projekt jest elegancko przygotowaną i energetycznie zagraną mieszanką punk-jazzu! Niemożliwie? Przekonajcie się sami!

Panowie z Pink Freud z okazji dziesięciolecia albumu "Punk Freud" postanowili zaprosić do współpracy wyjątkowych gości: Tomka Lipińskiego, Alka Koreckiego, Roberta Brylewskiego, Roberta Materę i Tomasza Budzyńskiego. Wspólnie przearanżowali klasyki gatunku z repertuaru takich zespołów jak Kryzys, Brygada Kryzys, Tilt, Siekiera, Armia czy Dezerter i 30 października wystąpili w Muzycznym Studio Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej prezentując przygotowany materiał. Projekt jest w dużej mierze ukłonem w stronę wyżej wymienionych twórców, którzy swoją twórczością ukształtowali kolejne pokolenia artystów w Polsce i ich …

Antkowiak & Domurat = SIMPLEFIELDS

Tak tak, to ten Krzysiek od "Zakazanego owocu". A teraz przejdźmy do czegoś ciekawszego - nowej płyty duetu Antkowiak & Domurat pt. "Dirt on tv".

Na tę płytę czekaliśmy bardzo długo, ale było warto! O tym, że powroty nie są łatwe wie doskonale każdy artysta, który po czasie niebytu próbuje wrócić na rynek. Jak to zrobić, kiedy nie świeci się cyckami na ekranie, nie paraduje po czerwonym dywanie na promocji wody kolońskiej i nie pcha się na ścianki? Ano nagrać taką płytę jak ci dwaj panowie.

Krzysztof Antkowiak - pianista, wokalista, kompozytor, producent. Popularność zdobył jako nastolatek pod koniec lat 80. wraz z utworem „Zakazany Owoc”. Od tego czasu zagrał ponad 1000 koncertów w kraju i zagranicą. Współpracował m.in. z Grzegorzem Ciechowskim, Jackiem Cyganem, Edytą Górniak czy Justyną Steczkowską.

Marcin Domurat - autor tekstów, gitarzysta i producent. Wraz z pojawieniem się pierwszych 16-bitowych komputerów zainteresował się procesem rejestracji dźwi…