Przejdź do głównej zawartości

Beth, wracaj do nas częściej!


Foto: MFME
I przyjechała! Pełna energii,ze swoim dziewczęcym wdziękiem, by bez uprzedzeń, wyśpiewać nam piosenki w ramach trasy promującej jej solowy album "Fake Sugar". Od pierwszych dźwięków numeru "Oh My God" wszyscy wiedzieli kto tu jest królową. Czarująca i diabelsko zabawna Beth flirtowała z publicznością, która - choć nie tak tłumnie zgromadzona - łatwo dała się zaprosić do wspólnej zabawy.


FP BETH DITTO
Po rozpadzie Gossip było jasne, że Beth bez sceny długo nie wytrzyma, a tworzone przez nią numery muszą wreszcie ujrzeć światło dzienne. Album "Fake Sugar" nie jest jakimś rewelacyjnym albumem. Zawsze będzie mi bliżej do indie rockowego stylu Gossip, niż do popowej odsłony solowej Beth, która oczywiście ma swoje plusy. Moje ulubione numery z tej płyty to na pewno "Oh My God" i In and Out". 

"Fire" kojarzy mi się z "La Macareną" i opening themem do programu "Hell's Kitchen" (czy ja to naprawdę napisałam), ale jako bis pasował idealnie i wcale nie irytował, bo cały ten koncert to pięknie wykombinowana całość: rytmicznie prowadzona, bez spadków energii zespołu i publiki, momentami cukierkowa i melodyjna, momentami punkowa i drapieżna.


Beth grała głównie nowy album, było oczywiście świetne "In and out", tytułowe "Fake Sugar", przewrotne "Oo La La" czy melodyjne "We Could Run". Ogromnie ucieszyłam się słysząc pierwsze dźwięki "I Wrote the Book" czy "Open Heart Surgery" (z solowej EPki z 2011 roku). Ten pierwszy jest zdecydowanie jednym z najlepszych jej utworów w ogóle i fantastycznie wybrzmiał z towarzyszeniem muzyków. Fani z pewnością czekali na "gossipowe" kawałki i się nie zawiedli. "Heavy Cross" i "Standing In the Way of Control" wyśpiewały chyba wszystkie gardła zgromadzone w warszawskiej Progresji.

Spocona Beth, wycierająca się czerwonym ręczniczkiem, była na tej scenie w 100% dla nas. Nie było tam żadnej ściemy. To była ona, Beth Ditto, która na żywo porywa do tańca, wyrywa z butów i daje nam całe swoje serducho.

Wracaj do nas częściej Beth! <3


Foto: MFME


FP BETH DITTO

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kutno w piosenkach

W czasie wielu rozmów zapoznawczo-kurtuazyjno-towarzyskich często pada pytanie: "Skąd jesteś?". Tak się składa, że jestem z Kutna.

Na to wyznanie reakcje są z reguły dwie:
1. "Aaa gdzie to jest?"
2. "Aaaa dworzec. Jest tak brzydko, że pękają oczy?".


Zainspirowana odpowiedzią z punktu drugiego postanowiłam iść za ciosem i pogrzebać w polskich tekstach piosenek w poszukiwaniu Kucienka. Wyniki poszukiwań podzieliłam na grupy.

Piosenki społeczno-politycznie zaangażowane:
Kult "Polska" – podmiot liryczny wyraża troskę o Państwa bezpieczeństwo na dworcu w Kutnie. W utworze poruszono dodatkowo także aspekty okulistyczne.

„Czy byłeś kiedyś w Kutnie na dworcu w nocy
Jest tak brudno i brzydko, że pękają oczy, oczy, oczy”

Pidżama Porno "Durna 6 / Mądra 11" – dużo się naspacerujemy w tej piosence. I fizycznie i egzystencjonalnie:

"Może jesteśmy dobrzy.
Może jesteśmy źli.
Pewnie jesteśmy całkiem nijacy.
Lepiej nie wchodzić nam w drogę,
Kiedy w…

PUNK FREUD ARMY - koncert w Trójce

Wojtek Mazolewski lubi muzyczne wyzwania, a jego potrzeba tworzenia coraz to nowych projektów jest ogromna. W przypadku wielu artystów ilość nie przekłada się na jakość. Na szczęście to stwierdzenie zupełnie nie tyczy się Punk Freud Army, bo ten projekt jest elegancko przygotowaną i energetycznie zagraną mieszanką punk-jazzu! Niemożliwie? Przekonajcie się sami!

Panowie z Pink Freud z okazji dziesięciolecia albumu "Punk Freud" postanowili zaprosić do współpracy wyjątkowych gości: Tomka Lipińskiego, Alka Koreckiego, Roberta Brylewskiego, Roberta Materę i Tomasza Budzyńskiego. Wspólnie przearanżowali klasyki gatunku z repertuaru takich zespołów jak Kryzys, Brygada Kryzys, Tilt, Siekiera, Armia czy Dezerter i 30 października wystąpili w Muzycznym Studio Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej prezentując przygotowany materiał. Projekt jest w dużej mierze ukłonem w stronę wyżej wymienionych twórców, którzy swoją twórczością ukształtowali kolejne pokolenia artystów w Polsce i ich …

Antkowiak & Domurat = SIMPLEFIELDS

Tak tak, to ten Krzysiek od "Zakazanego owocu". A teraz przejdźmy do czegoś ciekawszego - nowej płyty duetu Antkowiak & Domurat pt. "Dirt on tv".

Na tę płytę czekaliśmy bardzo długo, ale było warto! O tym, że powroty nie są łatwe wie doskonale każdy artysta, który po czasie niebytu próbuje wrócić na rynek. Jak to zrobić, kiedy nie świeci się cyckami na ekranie, nie paraduje po czerwonym dywanie na promocji wody kolońskiej i nie pcha się na ścianki? Ano nagrać taką płytę jak ci dwaj panowie.

Krzysztof Antkowiak - pianista, wokalista, kompozytor, producent. Popularność zdobył jako nastolatek pod koniec lat 80. wraz z utworem „Zakazany Owoc”. Od tego czasu zagrał ponad 1000 koncertów w kraju i zagranicą. Współpracował m.in. z Grzegorzem Ciechowskim, Jackiem Cyganem, Edytą Górniak czy Justyną Steczkowską.

Marcin Domurat - autor tekstów, gitarzysta i producent. Wraz z pojawieniem się pierwszych 16-bitowych komputerów zainteresował się procesem rejestracji dźwi…