Przejdź do głównej zawartości

JACK WHITE NA TORWARZE 2018

JACK WHITE
Sam fakt, że w Polsce zaplanowane zostały aż 4 koncerty Jacka White'a świadczy o tym, że ten artysta jest w naszym kraju darzony szczególną sympatią. Fanów nie odstraszyła perspektywa uczestniczenia w trasie "bez telefonu", co w praktyce polegało na tym, że każdy uczestnik koncertu, tuż po wejściu na teren koncertowego obiektu, dostawał magnetyczny case na telefon, który przy wyjściu rozmagnetyzowała osoba z obsługi. Większych kolejek przy tych czynnościach nie zarejestrowałam, a każdy skrajnie uzależniony od smartphone'a mógł z niego skorzystać w specjalnie przygotowanej do tego celu strefie. Efekt godny polecenia pozostałych artystom i organizatorom koncertów: ludzie zamiast na instastory i fotach skupili się na tym, na czym powinni - na wielkim artyście, który przyjechał, by podzielić się z nami swoją niesamowitą energią. 


INSTA JACKA
Jako support wystąpił zespół Hańba! Jak zwykle dali fantastyczny, energetyczny koncert, pouczając przy tym publiczność, by klaskała do rytmu, bo inaczej przy "przy panu Jacku nie wypada".

Prawdziwa euforia zawładnęła Torwarem dwie minuty po 21:00, kiedy to na scenie pojawili się najpierw muzycy Jacka, a chwilę później on sam. Wraz z kawałkiem "Over and Over and Over" ruszyła muzyczna maszyna. Zespół zaprezentował nam energetyczną mieszankę utworów z wszystkich etapów muzycznych White'a, byli było The White Stripes, The Dead Weather czy The Raconteurs. Koncert miał świetne tempo, był przetykany mistrzowskimi wstawkami gitarowymi artysty, który potrafiłby chyba zagrać nawet na grzebieniu. 

Bardzo wzruszającym momentem była chwila, gdy na scenę została zaproszona mama artysty, która dzień wcześniej świętowała swoje 88. urodziny. Publiczność uraczyła ją gromkim "Sto lat", a sam White, też podśpiewywał radośnie słowa piosenki (pięknie wymawia "ż"). 

Energia, którą zafundował fanom White była niesamowita: niewymuszona, spontaniczna i szczera. To jest artysta totalny, nie dość że jest wirtuozem gitary, jest multiinstrumentalistą, śpiewa arcyczysto, pisze świetne teksty, komponuje, to jeszcze jego ekspresja sceniczna jest powalająca. 

Był to najdłuższy koncert, z trzech zagranych na tej trasie do tej pory w Polsce. Dzisiaj Kraków. Zazdroszczę wszystkim, którzy wciąż czekają na te emocje <3   

Oto set lista z wczoraj:

1. Over and Over and Over
2. Dead Leaves and the Dirty Ground
3. When I Hear My Name
4. Sto lat - zaśpiewane na 88. urodziny mamy Jacka <3 
5. Apple Blossom
6. Corporation
7. Hotel Yorba
8. Ice Station Zebra
9. Where Did You Sleep Last Night? Lead Belly cover
10. Love Interruption
11. Why Walk a Dog?
12. Freedom at 21
13. Missing Pieces
14. I Cut Like a Buffalo
15. That Black Bat Licorice
16. Black Math
17. Respect Commander

BISY:
18. Steady, as She Goes
19. Icky Thump
20. My Doorbell
21. Humoresque
22. Lazaretto
23. Seven Nation Army


JACK WHITE



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kutno w piosenkach

W czasie wielu rozmów zapoznawczo-kurtuazyjno-towarzyskich często pada pytanie: "Skąd jesteś?". Tak się składa, że jestem z Kutna.

Na to wyznanie reakcje są z reguły dwie:
1. "Aaa gdzie to jest?"
2. "Aaaa dworzec. Jest tak brzydko, że pękają oczy?".


Zainspirowana odpowiedzią z punktu drugiego postanowiłam iść za ciosem i pogrzebać w polskich tekstach piosenek w poszukiwaniu Kucienka. Wyniki poszukiwań podzieliłam na grupy.

Piosenki społeczno-politycznie zaangażowane:
Kult "Polska" – podmiot liryczny wyraża troskę o Państwa bezpieczeństwo na dworcu w Kutnie. W utworze poruszono dodatkowo także aspekty okulistyczne.

„Czy byłeś kiedyś w Kutnie na dworcu w nocy
Jest tak brudno i brzydko, że pękają oczy, oczy, oczy”

Pidżama Porno "Durna 6 / Mądra 11" – dużo się naspacerujemy w tej piosence. I fizycznie i egzystencjonalnie:

"Może jesteśmy dobrzy.
Może jesteśmy źli.
Pewnie jesteśmy całkiem nijacy.
Lepiej nie wchodzić nam w drogę,
Kiedy w…

PUNK FREUD ARMY - koncert w Trójce

Wojtek Mazolewski lubi muzyczne wyzwania, a jego potrzeba tworzenia coraz to nowych projektów jest ogromna. W przypadku wielu artystów ilość nie przekłada się na jakość. Na szczęście to stwierdzenie zupełnie nie tyczy się Punk Freud Army, bo ten projekt jest elegancko przygotowaną i energetycznie zagraną mieszanką punk-jazzu! Niemożliwie? Przekonajcie się sami!

Panowie z Pink Freud z okazji dziesięciolecia albumu "Punk Freud" postanowili zaprosić do współpracy wyjątkowych gości: Tomka Lipińskiego, Alka Koreckiego, Roberta Brylewskiego, Roberta Materę i Tomasza Budzyńskiego. Wspólnie przearanżowali klasyki gatunku z repertuaru takich zespołów jak Kryzys, Brygada Kryzys, Tilt, Siekiera, Armia czy Dezerter i 30 października wystąpili w Muzycznym Studio Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej prezentując przygotowany materiał. Projekt jest w dużej mierze ukłonem w stronę wyżej wymienionych twórców, którzy swoją twórczością ukształtowali kolejne pokolenia artystów w Polsce i ich …

Antkowiak & Domurat = SIMPLEFIELDS

Tak tak, to ten Krzysiek od "Zakazanego owocu". A teraz przejdźmy do czegoś ciekawszego - nowej płyty duetu Antkowiak & Domurat pt. "Dirt on tv".

Na tę płytę czekaliśmy bardzo długo, ale było warto! O tym, że powroty nie są łatwe wie doskonale każdy artysta, który po czasie niebytu próbuje wrócić na rynek. Jak to zrobić, kiedy nie świeci się cyckami na ekranie, nie paraduje po czerwonym dywanie na promocji wody kolońskiej i nie pcha się na ścianki? Ano nagrać taką płytę jak ci dwaj panowie.

Krzysztof Antkowiak - pianista, wokalista, kompozytor, producent. Popularność zdobył jako nastolatek pod koniec lat 80. wraz z utworem „Zakazany Owoc”. Od tego czasu zagrał ponad 1000 koncertów w kraju i zagranicą. Współpracował m.in. z Grzegorzem Ciechowskim, Jackiem Cyganem, Edytą Górniak czy Justyną Steczkowską.

Marcin Domurat - autor tekstów, gitarzysta i producent. Wraz z pojawieniem się pierwszych 16-bitowych komputerów zainteresował się procesem rejestracji dźwi…