Przejdź do głównej zawartości

Wkręta Quebonafide, czyli co tu się wydarzyło?


FOTO: MFME
Nie wiem jak tam u Was ze śledzeniem wydarzeń w polskim rapie. Myślę, że u części z Was kiepskawo i dlatego mogło Was ominąć coś godnego odnotowania, co nierozerwalnie łączy się z raperem Quebonafide.

To tak dla porządku: Quebonafide to Kuba Grabowski (rocznik 91'), który pozamiatał polski rynek muzyczny w swoim gatunku, odniósł niesamowity komercyjny sukces, sprzedał ponad 350 tys płyt (dane bez danych ze sprzedaży ostatniego albumu), zgarnął mnóstwo muzycznych nagród, założył własną wytwórnię płytową QueQuality i udziela się charytatywnie. Ostatnio przekazał ponad milion złotych Specjalistycznemu Szpitalowi Wojewódzkiemu w Ciechanowie. Zatem umówmy się: cokolwiek ten chłopak wyda, sprzeda się na pniu i nie o kasę tutaj chodzi.

Po wydanym w 2018 albumie z Taco Hemingwayem "Soma 0,5 mg" (projekt w ramach Taconafide: Taco Hemingway i Quebonafide) i kolejnym ogromnym sukcesie komercyjnym Kuba zwolnił tempo i ogłosił, że robi sobie przerwę od muzyki. W tym czasie pojawiał się od czasu do czasu na scenie m.in. jako gość specjalny Dawida Podsiadły i Taco na koncercie na Stadionie Narodowym.  

2020
Na początku tego roku pojawiły się głosy, że lada moment Que wyda nowy album. 7 lutego ukazał się singiel "Romantic psycho", a 3 dni później kolejny "Jesień" (na którym zaśpiewała Natalia Szroeder, prywatnie partnerka Kuby). Tego dnia wystartował też preorder płyty. Wszystkim tym działaniom towarzyszył nowy, dość zaskakujący wizerunek rapera, który zrezygnował ze swojego dotychczasowego image'u i przedstawił się światu - bez tatuaży, kolorowych włosów - jako ułożony, mocno wycofany chłopak; taki powrót do siebie sprzed lat. Tak też przedstawił siebie w DD TVN, gdzie zapowiadał swój nowy krążek. Prokop i Wellman byli troszkę zdezorientowani, co sami możecie zobaczyć TUTAJ. W mediach oglądaliśmy zdjęcia Kuby z siłowni, ze spaceru itp - wszystko w nowej odsłonie wizualnej.

Gdy na instastories artysty pojawiło się zdjęcie okładki krzyżówek TECHNOPOL z wizerunkiem Quebo, publiczność zamarła. A internety zalała fala pytań i przypuszczeń. Co się stało z Que? Czy ma depresję? Czy wkręca ludzi? Dlaczego to robi? Jaki będzie ten nowy album? Jeszcze przed wypuszczeniem materiału fani, dziennikarze i środowisko jako takie byli mocno podzieleni. Jedni zapewniali o swojej dozgonnej miłości i wierności do rapera, drudzy hejtowali za zdradę ideałów i obranie jakieś nowej dziwnej drogi, a jeszcze inni cierpliwie wsuwali popcorn i przyglądali się rozwojowi sytuacji.

Pierwsza płyta "Romatnic Psycho"
Pod koniec marca fani dostali przesyłki z albumem, co już kompletnie podzieliło fanów. Dlaczego? Bo tej płyty nie da się słuchać. Jest nagrana telefonem, ma taką jakość, jakby była nagrywana w suszarni lub w osiedlowej siłowni w piwnicy i przypomina raczej zabawę robienie muzyki, niż prawdziwą produkcję. W sieci nastąpił wysyp "great openingów" na IG, a dziennikarze zabrali się do recenzowania albumu. Część fanów była zniesmaczona, cześć wspierająco odniosła się do artysty, że skoro ma cięższy czas to oni są z nim, a część zaklinała się, że już nigdy nic od niego nie posłucha.Tylko niewielka grupka węszyła, że coś tu się jednak nie gra.


Druga płyta "Romantic Psycho" Japan Edition
Dziennikarze i pseudodziennikarze rozpisywali się w podobnym tonie. Najciekawsze były opinie wychwalające album jako dzieło sztuki współczesnej. Niestety większości tych artykułów w sieci już nie znajdziemy. Zostały tylko pojedyncze. Reszta została zedytowana po otrzymaniu drugiej przesyłki od Que. Paczka z 1 kwietnia zawierała tę docelową płytę "Romantic Psycho" z dopiskiem Japan Edition. Zamawiający w preorderze dostali też prezent w postaci ziarnek astra (kwiatka ;).

Raper ogłosił trasę koncertową, wrócił do swojego wcześniejszego wizerunku. Plany koncertowe i promocyjne pokrzyżował coronawirus. 

Ponoć miał też wystąpić w teleturnieju Jeden Z Dziesięciu, a jego marzeniem było znaleźć się na okładce Kropka TV (biedronkowa gazetka z programem telewizyjnym). Dla tych wszystkich, którzy naprawdę wierzą, że krzyżówki z Que są fejkowe zapewniam, że nie są. A o tym, że nie są przypadkowe świadczy hasło z pierwszej krzyżówki.

Que rzadko udziela się medialnie. Dlatego tym bardziej warto zerknąć sobie na program "250 m Kuby Wojewówdzkiego" TUTAJ. W internetowej odsłonie rozmów z artystami dziennikarz daje dojść do głosu nie tylko swojemy ego, ale także swoim gościom. Quebonafide w godzinnej rozmowie opowiada o sobie, jako o artyście i człowieku. Ważna ta rozmowa i mądra, bo Kuba Grabowski to nie wizerunek. To człowiek, który ma do powiedzenia dużo mądrych rzeczy. A jeśli i to Was nie przekonuje, to przynajmniej będziecie wiedzieli jak się wymawia Quebonafide. Bo sorry, ale trochę obciach nie wiedzieć ;)

A jaka jest ta nowa płyta Quebonafide? Ano BARDZO dobra.




FOTO: FB QUE

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kutno w piosenkach

Dworzec w Kutnie / kurierkolejowy.eu W czasie wielu rozmów zapoznawczo-kurtuazyjno-towarzyskich często pada pytanie: "Skąd jesteś?". Tak się składa, że jestem z Kutna. Na to wyznanie reakcje są z reguły dwie: 1. "Aaa gdzie to jest?" 2. "Aaaa dworzec. Jest tak brzydko, że pękają oczy?". Zainspirowana odpowiedzią z punktu drugiego postanowiłam iść za ciosem i pogrzebać w polskich tekstach piosenek w poszukiwaniu Kucienka. Wyniki poszukiwań podzieliłam na grupy. Piosenki społeczno-politycznie zaangażowane: Kult " Polska " – podmiot liryczny wyraża troskę o Państwa bezpieczeństwo na dworcu w Kutnie. W utworze poruszono dodatkowo także aspekty okulistyczne. „Czy byłeś kiedyś w Kutnie na dworcu w nocy Jest tak brudno i brzydko, że pękają oczy, oczy, oczy” Pidżama Porno " Durna 6 / Mądra 11 " – dużo się naspacerujemy w tej piosence. I fizycznie i egzystencjonalnie: "Może jesteśmy dobrzy. Może jesteśmy źli. Pewnie

PUNK FREUD ARMY - koncert w Trójce

Pink Freud Army / fot. MFME Wojtek Mazolewski lubi muzyczne wyzwania, a jego potrzeba tworzenia coraz to nowych projektów jest ogromna. W przypadku wielu artystów ilość nie przekłada się na jakość. Na szczęście to stwierdzenie zupełnie nie tyczy się Punk Freud Army , bo ten projekt jest elegancko przygotowaną i energetycznie zagraną mieszanką punk-jazzu! Niemożliwie? Przekonajcie się sami! Panowie z Pink Freud z okazji dziesięciolecia albumu "Punk Freud" postanowili zaprosić do współpracy wyjątkowych gości: Tomka Lipińskiego, Alka Koreckiego, Roberta Brylewskiego, Roberta Materę i Tomasza Budzyńskiego . Wspólnie przearanżowali klasyki gatunku z repertuaru takich zespołów jak Kryzys, Brygada Kryzys, Tilt, Siekiera, Armia czy Dezerter i 30 października wystąpili w Muzycznym Studio Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej prezentując przygotowany materiał. Projekt jest w dużej mierze ukłonem w stronę wyżej wymienionych twórców, którzy swoją twórczością ukształtowali kol

Antkowiak & Domurat = SIMPLEFIELDS

Tak tak, to ten Krzysiek od "Zakazanego owocu". A teraz przejdźmy do czegoś ciekawszego - nowej płyty duetu Antkowiak & Domurat pt. "Dirt on tv". Na tę płytę czekaliśmy bardzo długo, ale było warto! O tym, że powroty nie są łatwe wie doskonale każdy artysta, który po czasie niebytu próbuje wrócić na rynek. Jak to zrobić, kiedy nie świeci się cyckami na ekranie, nie paraduje po czerwonym dywanie na promocji wody kolońskiej i nie pcha się na ścianki? Ano nagrać taką płytę jak ci dwaj panowie. Krzysztof Antkowiak - pianista, wokalista, kompozytor, producent. Popularność zdobył jako nastolatek pod koniec lat 80. wraz z utworem „Zakazany Owoc”. Od tego czasu zagrał ponad 1000 koncertów w kraju i zagranicą. Współpracował m.in. z Grzegorzem Ciechowskim, Jackiem Cyganem, Edytą Górniak czy Justyną Steczkowską. Marcin Domurat - autor tekstów, gitarzysta i producent. Wraz z pojawieniem się pierwszych 16-bitowych komputerów zainteresował się procesem rejes