Przejdź do głównej zawartości

GIMME DANGER!

plakat
Nadszedł więc i taki czas, kiedy to Jim Jarmusch wziął sobie na tapetę historię The Stooges i pokazał jej fragmenty w mocno bajkowy sposób. Bajkowy dlatego, że fabuła poprzecinana jest sekwencjami starych filmów, dokumentów czy popkulturowych migawek. Zabiegi te zakończyły się sukcesem o czym świadczą reakcje publiczności. Film "Gimme Danger" jest przejmujący i prawdziwy.

Przez wielu zespół The Stooges uważany jest za najlepszy w historii rock'n'rolla. Od początku podążał swoją własną, hałaśliwą ścieżynką, nikogo nie pozostawiał obojętnym na ich twórczość. Byli wyraziści, specyficzni i cholernie muzykalni. Nie grali pod publikę, nie zależało im na tym, dlatego też tak trudno było z nimi pracować.


Jarmusch wyciął z historii zespołu ten najbardziej problematyczny czas: muzycy ćpali, imprezowali i balansowali na skraju przepaści, a w dole czekała koleżanka Kostucha.



W filmie wypowiadają się wszyscy członkowie pierwotnego składu, z których dzisiaj żyje już tylko Iggy Pop, ich bliscy, przyjaciele, ludzie, którzy pracowali z nimi w tamtym czasie. Materiały archiwalne zawsze świetnie wzbogacają tego rodzaju produkcje i ciężko by się było bez nich obyć.



Jestem produktem tych czasów
Na konferencji prasowej promującej film Iggy powiedział: "Zobaczyłem ten film po raz pierwszy zeszłej nocy i naprawdę mnie poruszył. Chryste, pomyślałem, jestem produktem tych czasów". I oczywiście jest to fałszywa skromność, bo ten gość jest całkowicie świadomy swojej pozycji na rynku muzycznym.


W filmie zabrakło mi mocniejszego akcentowania pewnych stanów czy sytuacji. Powszechnie wiadomo, że gdyby Iggy nie wybrał się do Wielkiej Brytanii i nie zaczął pracować z Davidem Bowie, to najpewniej ten film w ogóle nie ujrzałby światła dziennego, albo jego głównym opowiadającym byłby ktoś zupełnie inny.
Nie rozumiem sensu traktowania pewnych kwestii po macoszemu. Przecież ci muzycy przeżyli razem ze 100 żyć przeciętnych śmiertelników; nie potrzebują chuchania i wygładzania zmarszczek ich historii. Tym bardziej, że od zawsze największym hajem był dla zespołu była muzyka, którą tworzyli.



Jarmusch&Iggy




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kutno w piosenkach

Dworzec w Kutnie / kurierkolejowy.eu W czasie wielu rozmów zapoznawczo-kurtuazyjno-towarzyskich często pada pytanie: "Skąd jesteś?". Tak się składa, że jestem z Kutna. Na to wyznanie reakcje są z reguły dwie: 1. "Aaa gdzie to jest?" 2. "Aaaa dworzec. Jest tak brzydko, że pękają oczy?". Zainspirowana odpowiedzią z punktu drugiego postanowiłam iść za ciosem i pogrzebać w polskich tekstach piosenek w poszukiwaniu Kucienka. Wyniki poszukiwań podzieliłam na grupy. Piosenki społeczno-politycznie zaangażowane: Kult " Polska " – podmiot liryczny wyraża troskę o Państwa bezpieczeństwo na dworcu w Kutnie. W utworze poruszono dodatkowo także aspekty okulistyczne. „Czy byłeś kiedyś w Kutnie na dworcu w nocy Jest tak brudno i brzydko, że pękają oczy, oczy, oczy” Pidżama Porno " Durna 6 / Mądra 11 " – dużo się naspacerujemy w tej piosence. I fizycznie i egzystencjonalnie: "Może jesteśmy dobrzy. Może jesteśmy źli. Pewnie

LEGO w wersji muzycznej

No to na dobry początek zagadka: proszę rozpoznać kto to. Firma LEGO zawsze starała się nadążać za trendami, a szeroko rozumiana kultura cieszy się jej niezmiennym zainteresowaniem. Przekopałam internet i wybrałam te najciekawsze muzyczne kolekcje, których właścicielami są nieliczni szczęśliwcy. Jeśli miałabym coś kolekcjonować (płyty i książki składuję) to pewnie były by to te figurki. Lennon / Morrison / Jackson No Doubt / Beastie Boys / RHCP The Pixies / The Cure / Sonic Youth Joy Division / The Smiths / Radiohead Guns'n'Roses / Queens of the Stone Age / Spice Girls 2Pac / Elvis Presley / Michael Jackson z klipu "Thriller" The Beatles / ABBA / Daft Punk Napalm Death / Slayer / N'Sync W tym roku firma LEGO przyznała swoje klockowe Oscary. A to dlatego, że piosenka "Everything Is Awesome" z filmu “The Lego Movie” była nominowana w kategorii Najlepsza Oryginalna Piosenka Filmowa. Statuetki nie

PUNK FREUD ARMY - koncert w Trójce

Pink Freud Army / fot. MFME Wojtek Mazolewski lubi muzyczne wyzwania, a jego potrzeba tworzenia coraz to nowych projektów jest ogromna. W przypadku wielu artystów ilość nie przekłada się na jakość. Na szczęście to stwierdzenie zupełnie nie tyczy się Punk Freud Army , bo ten projekt jest elegancko przygotowaną i energetycznie zagraną mieszanką punk-jazzu! Niemożliwie? Przekonajcie się sami! Panowie z Pink Freud z okazji dziesięciolecia albumu "Punk Freud" postanowili zaprosić do współpracy wyjątkowych gości: Tomka Lipińskiego, Alka Koreckiego, Roberta Brylewskiego, Roberta Materę i Tomasza Budzyńskiego . Wspólnie przearanżowali klasyki gatunku z repertuaru takich zespołów jak Kryzys, Brygada Kryzys, Tilt, Siekiera, Armia czy Dezerter i 30 października wystąpili w Muzycznym Studio Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej prezentując przygotowany materiał. Projekt jest w dużej mierze ukłonem w stronę wyżej wymienionych twórców, którzy swoją twórczością ukształtowali kol