Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2021

ZAPPA.

  Foto Frank Zappa był artystą totalnym. Koledzy i koleżanki po fachu podziwiali go, chociaż często nie rozumieli. Ale znać się z nim chciał każdy. John Lennon i Mick Jagger też.  Zappa łamał konwenanse i utarte ścieżki, łączył gatunki i dźwięki, które pozornie były nie do połączenia. Muzyków używał jako narzędzi, a że projektów prowadził mnóstwo, to współpracowało z nim wielu. Co ciekawe, Zappa nigdy nie chciał stworzyć wielkiego hitu. A gdyby chciał wyprodukował by ich całe tony. „Valley Girl” to wyjątek, bo ten utwór zaniosła do radia córka Franka, gdy on koncertował w Europie. Szerokim echem w branży odbił się   jego konflikt z wytwórnią, z Warnerem. Biorąc pod uwagę czasy i ogromny wpływ koncernów na twórczość artystów i ich mocno ograniczające w konsekwencjach kontrakty, można powiedzieć, że Zappa wydarł się z ich władania. Zobowiązany kontraktem na 4 płyty, nagrał wszystkie 4 naraz i zaniósł do wytwórni wywiązując się z tym samym z zapisów w umowie.   „Byliśmy głośni, w

MÓJ PIERWSZY PANDEMICZNY FESTIWAL

foto: MFME W dzikim szale obowiązków i projektów udało mi się wyrwać na Olsztyn Green Festival, na którym nigdy dotąd nie byłam. Słyszałam oczywiście wcześniej mnóstwo pochlebnych opinii, ale dane mi było sprawdzić osobiście co i jak dopiero w tym roku. Po tym weekendzie będę się starać tak ogarnąć sierpniowy kalendarz, by przyjeżdżać tam co roku. Festiwal jest zlokalizowany nad samym jeziorem, przejścia między scenami szerokie, więc ludzie się nie depczą. Jest to arcyprzyjazne miejsce dla dzieci i zwierzaków, a obsługa życzliwa i przyjazna.  Po czasie pandemicznej festiwalowej posuchy wreszcie mogłam podładować baterie i posłuchać na żywo Artystów, którzy ewidentnie stęsknili się za publicznością i występowaniem na festiwalowych deskach. foto: MFME Dzisiaj taki szybki flashback z ostatnich 3 dni. PEZET (Mordeczko! ;)) - dobrze widzieć Pezeta w formie. Pezet zjadł zęby na tym biznesie i doskonale wie, jak łamać wszelkie rapowe konwenanse. A cały band - klasa! Rafał Klimczuk

O świetnym serialu dokumentalnym "ICON: Music Through The Lens"

  "ICON: Music Through The Lens" albo jak kto woli "Gwiazdy muzyki w obiektywie" to sześcioodcinkowa uczta dla wszystkich fanów muzyki i fotografii. W czasach, kiedy każdy ma smartfona, którym jest w stanie wykonać całkiem przyzwoite foty, warto sobie uświadomić na czym polega praca fotografa muzycznego, co za nią stoi i z czym się wiąże. Tytani muzyki opowiadają o tym, co jest dla nich ważne w fotografii i na co zwracają szczególną uwagę podczas sesji, czy je lubą i czy mają dla nich jakieś większe znaczenie. Bo to akurat wcale nie jest takie oczywiste i jest mnóstwo artystów, którzy nie przywiązują wagi do wizerunku. Za aparatem stoją z kolei najwięksi artyści fotografii muzycznej w historii gatunku. Szczerze opowiadają o swoim życiu, największych sukcesach, spektakularnych zdjęciach i zawstydzających wtopach. To najlepsi z najlepszych. Autorzy zdjęć okładek płyt, które stały się ikoniczne i często wiszą w domach wielu z nas.  Ten serial dokumentalny jest o tyle